wyzwanie-ksiazkowe-2021

Wyzwanie książkowe 2021 – dlaczego się go podejmuję? Jak stawiać sobie cele czytelnicze?

Nowy rok, nowa ja? To już chyba na mnie nie zadziała. Ale nowy rok i nowe wyzwania brzmią dużo bardziej przekonująco. A przynajmniej realistycznie. Dlaczego postanowiłam postawić sobie własne, niepowtarzalne wyzwanie książkowe? I czy pomoże mi ono znaleźć odpowiedź na pytanie: jak czytać więcej książek? Mam nadzieję, że sama się o tym przekonam! 😁

Na czym będzie polegać moje wyzwanie książkowe 2021?

Wyzwanie książkowe 2021 nie może bazować na niczym innym jak na liczbie 21, która, o dziwo, jest mi dużo bliższa niż się z pozoru wydaje.

  • Rok 2021 – pierwsza dwudziestka jedynka, bez cienia wątpliwości.
  • 21.08 – data moich urodzin, a jednocześnie termin, w którym upływa czas mojego czytelniczego wyzwania.
  • 21 książek – tyle wychodziłoby, że powinnam przeczytać tak, aby konsekwentnie wpleść w wyzwanie tyle „21”, ile tylko się da. 😀

I najbardziej bolesna odsłona tej magicznej liczby, która będzie towarzyszyć mi w eksplorowaniu literackich światów w najbliższych miesiącach, czyli:

  • 21 lat – którymi mogę się cieszyć jeszcze 7 miesięcy, aż do 21.08.2021, kiedy to mój wiek stanie się palindromem po raz drugi w życiu. Co i tak nie rekompensuje poczucia nadejścia nieubłagalnej starości. 😞

Skąd pomysł na takie wyzwanie książkowe?

Od zawsze myślałam, że nie jestem typem „wyzwaniowca”. Nigdy się nie odchudzałam wraz z pierwszym stycznia, nie jadłam pierogów na czas ani nie odważyłam się dołożyć swojej „cegiełki” w Ice Bucket Challenge.

A jednak, w obliczu pandemicznej rzeczywistości, która ulokowała niebezpieczeństwo rutyny na jeszcze wyższym poziomie, postanowiłam dać sobie jeszcze jedną szansę.

Lubię czytać – powtarzam to każdemu, kto zapyta (a czasem nawet i nie 😅). Tylko w jaki sposób stwierdzać to z przekonaniem, skoro nie czytam. Zamiast tego kartkuję jedną książkę miesiącem miesiącami. Zabrzmiało to niepokojąco, gdy zdałam sobie sprawę, że częściej nawet wpadam na pomysł posprzątania szafy. A tego zdecydowanie nie lubię robić, co jeszcze mocniej utwierdza mnie w przekonaniu, że jak nic pora wziąć się za wyzwanie książkowe.

Jak będę wybierać książki, z którymi zrealizuję wyzwanie „21 książek”?

Według odwiecznie niezawodnej metody „co tylko wpadnie mi w ręce”. Polecam wypróbowanie jej niezależnie od tego, czy szukacie po prostu następcy lektury, która zmierza ku końcowi, czy też planujecie TBR (To Be Read) na najbliższy miesiąc.

Zwłaszcza jeżeli, tak jak ja, nie jesteście w stanie podać w 5 sekund 3 ulubionych gatunków książkowych. Bo co jeśli powiem, że najchętniej sięgam po fantastykę, skoro ostatnie 3 książki, które skończyłam, nawet koło fantastyki nie stały? 🙄

Dla uporządkowania planu warto dodać, skąd będą pochodzić tytuły do wyzwania „21 książek”.

Do moich głównych pomysłów na miejsca, gdzie kupować książki, zaliczają się:

  • własne półki z książkami – które na pewno również ucieszą się z faktu odciążenia ich z lektur „kupionych, ale nieprzeczytanych”.
  • promocje online – w moim przypadku to póki co ostatnie świąteczne zamówienie z dadada.pl, gdzie na każdą książkę na prezent zupełnie przypadkiem przypadała jedna dla mnie. 😄 Ale nigdy nie wiadomo, kiedy kolejne łupy wpadną do koszyka!
  • kosze z książkami w marketach – kto jeszcze nie dokopał się do dna stosików stojących w towarzystwie bułek i proszków do prania, ten bez zawahania powinien udać się na to satysfakcjonujące poszukiwanie skarbów.

Czyli nieco mniej oczywiste źródła książek, z których każde może stanowić istny raj dla mola książkowego, spragnionego zaskakujących odkryć literackich.

Jak stawiać sobie cele czytelnicze?

Tak jak każde przedsięwzięcie w moim życiu, to również musiałam uprzednio odpowiednio zaplanować – dzięki tej metodzie szanse niepowodzenia w mojej głowie mogą zostać zminimalizowane do względnie komfortowego poziomu.

Cele czytelnicze – jak je sformułować i czy warto obrać takie podejście do czytania książek? Odpowiadając najprościej: dlaczego nie! Co Ci szkodzi spróbować? (ten argument zawsze zwycięża z moją głową! 😃)

  • Od celu się zaczyna i na celu się kończy. Gdy powiesz sobie w głowie, a najlepiej zapiszesz (tak, jak ja robię to teraz!), na czym będzie polegać Twój cel czytelniczy, to nie uciekniesz od niego aż tak łatwo! W innym przypadku stracisz te kilka(naście/dziesiąt) cennych chwil z życia, która poświęcisz na zbudowanie planu działania.
  • A plan lub przynajmniej ramowe założenia celu czytelniczego mogą zdziałać cuda! Wiesz, co masz robić, pozostaje tylko przypomnieć sobie o tym w odpowiednich momentach i działać – pomalutku, ale do przodu.
  • Nie zapomnij o furtkach i wyjściach awaryjnych – modyfikacja planu świadczy tylko i wyłącznie o tym, że wciąż masz w sobie dość determinacji, by się go trzymać. Nawet po zastosowaniu małych poprawek!

***

Jakie macie cele czytelnicze na 2021? A może bierzecie udział w wyzwaniu czytelniczym: własnym bądź zainspirowanym pomysłami innych? Jaka książka idzie na pierwszy ogień? 😁

 

 

Czytaj dalej!

2 thoughts on “Wyzwanie książkowe 2021 – dlaczego się go podejmuję? Jak stawiać sobie cele czytelnicze?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *